Kiedy można powiedzieć – oto prawdziwa oprawa artystyczna, świetne introligatorstwo artystyczne?
Czy wystarczy papier, skóra i tektura?
Nie materiały, nie rzemiosło o tym decydują, choć są elementem istotnym.
Oprawy artystyczne to nie to samo co oprawy introligatorskie. Aby introligatorska oprawa stała się artystyczną muszą być spełnione inne warunki.
Zdjęcia poniżej przedstawiają trzy te same książki pt.„Ochrona i konserwacja zabytkowych założeń ogrodowych” Longina Majdeckiego. Oprawa każdej z nich jest unikatowa. Projekt nawiązuje do treści, przedstawiając plastycznie różne założenia klombów (parterów) w ogrodach zabytkowych. Zastosowano różne gatunki naturalnych skór i techniki introligatorskie. Imię i nazwisko autora oraz pełny tytuł wytłoczono stylistycznie dobraną do tematyki czcionką.
Krótko mówiąc: oryginalny projekt, będący artystyczną interpretacją tekstu, staranny dobór czcionek, zastosowane techniki introligatorstwa artystycznego (złocenia, suche tłoczenia, intarsje, reliefy) spowodowały, że powstało dzieło spójne i niebanalne. Ponadto nigdy wcześniej takiej realizacji nie było. Zatem właściciel tej oprawy artystycznej może mieć pewność, że taka jest tylko jedna na świecie.
Oprawa książki musi nawiązywać do epoki, z której ona pochodzi, lub o której traktuje. Trylogię H. Sienkiewicza możemy zatem oprawić albo w stylu barokowym – bo w tych czasach akcja się toczy – albo eklektycznym XIX-wiecznym, bo wówczas została napisana. Możemy ją też oprawić współcześnie, albowiem czynimy to teraz. W każdym z tych przypadków jest to uzasadnione.
Kolejnym przykładem unikatowej, absolutnie oryginalnej, oprawy jest poniższa „Biblioteka” Focjusza. Oprawa każdego z pięciu tomów jest niepowtarzalna i nawiązuje do średniowiecznej estetyki, czyli epoki, w której – to niezwykłe dla historii kultury- dzieło powstało.


Powyższy napis na „Nowych ogrodach” jest umiejętnie wpleciony w projekt oprawy >>>.
Introligatorstwo było przez wieki rzemiosłem jak wiele innych. Do rangi niezależnej sztuki awansowało stosunkowo niedawno. Introligatorstwo artystyczne zaczęło zdobywać szczególne uznanie na przełomie XIX i XX wieku.Właśnie wtedy, kiedy rozpoczęła się przemysłowa oprawa książek, kiedy introligatornia przestała być niezależnym od drukarni bytem. Książka trafiała do odbiorcy już przemysłowo oprawiona, zwalniając go z konieczności szukania introligatora, jak to wcześniej bywało. Wygoda oczywista.
Ta dobrowolność wyboru, że nie trzeba już zlecać introligatorowi oprawy, stała się paradoksalnie motorem największego rozkwitu artystycznej oprawy książek. Kiedy przemysłowy zalew książki zdemokratyzował ją na dobre pojawiła się w opozycji książka artystyczna, elitarna, numerowana jakby chciała ochronić swój dawny arystokratyczny charakter.







Introligatorstwo artystyczne w Polsce
nie rozwinęło zbytnio skrzydeł. Wiele przedwojennych opraw było dobrze wykonanych technicznie. Jednak w zdecydowanej większości pod względem artystycznym nie były nadzwyczajnie nowatorskie.

Po wojnie sztuka introligatorska zamarła niemal całkowicie. Istniały warsztaty, spółdzielnie, w których wykonywano galanterię introligatorską i oprawy książek, ale w dalszym ciągu było to najwyżej tylko porządne rzemiosło. W końcu i to wymarło, pozbawione dopływu adeptów, co z kolei było konsekwencją drastycznego upadku szkolnictwa w zawodzie introligatora.
Po zmianach ustrojowych i założeniu w 1989 r. Fundacji Ochrony Książki, przekształconej później w Wydawnictwo Artystyczne oraz w 1995 r. Szkoły „Legatoria Artificiosa” w Koszalinie introligatorstwo artystyczne w Polsce zostało podniesione do niespotykanego dotychczas poziomu.
Urszula Kurtiak i Edward Ley
22 maj 2007










































